192

Początek jesieni to czas, w którym nasilają mi się tendencje ucieczkowe.  Pokusa, żeby rzucić wszystko. Zmienić wszystko. Zniknąć i schować się jak najdalej, zająć rzeczami kompletnie innymi niż teraz, które z perspektywy odległości, miejsca i czasu wydają się nader pożądane. Bo odmienne od tego co jest.  Zmęczenie. ..

Nadmiarem emocji.  Też.

Gdybyż choć przez chwilę „niebieskie płótno  budowlanego brezentu zastępujące błękit nieba” wydało się wystarczająco bezpiecznym miejscem na Świecie, żeby. 

– Ech….  Westchnęła czytając kolejny raz wpis Zenzy ….

Advertisements
2 comments
  1. Zenza said:

    Ech – westchnął widząc Annę z kolejnym genialnym zdjęciem. Fotografia przedstawiała wnętrze teatru, który jak werbel grał nerwowy rytm zapraszający do ucieczki. Kolejny przykład na to, że architektura jest jak muzyka – czasami harmonijna i rytmiczna, a czasem chaotyczna jak opuszczone świątynie pełne gruzu i zeszłorocznych liści. Życie jest takie samo.

    Ściskam gorąco Anno i błagam porzuć wszelką nadzieję, że gdzieś jest lepiej. Nawet w namiocie z brezentu coś zawsze uwiera i koli ;)

    • Wpatruję się w zamglony poranek i mi od niego jakby w Duszy jaśniej ;* Ano życie. Cudowne i pełne sprzecznych emocji. I ja ściskam. Bez nadziei na namiot z brezentu więc :))

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: